Fidelity International

Wróć do wszystkich klientów

Złota szansa czy miniony szczyt?

W bieżącym roku złoto zdecydowanie skupia na sobie uwagę. Od stycznia zdrożało o jedną czwartą, przewyższając stopy wzrostu kilka głównych klas aktywów. Mimo to nie osiągnęło jeszcze maksimum z sierpnia 2011 roku. Rynki zadają sobie więc jedno, kluczowe pytanie: czy jesteśmy świadkami ciągłego, wyraźnego wzrostu cen tego kruszcu, czy też dotychczasowe ruchy to tylko krótkotrwałe odbicie?

Spowolnienie w Chinach, widoczne zwłaszcza na początku roku, sprawia, że wielu inwestorów zwraca się ku złotu w obawie o dalszy globalny wzrost. Niepokój ten wpływa na ceny – przykładem była ostra zwyżka u szczytu rynkowej paniki w drugiej połowie stycznia.

Złoto korzystało zarówno z osłabienia przeciwnych wiatrów, jaki i ze wsparcia od roztrzęsionych inwestorów. Decyzja Fed o przyjęciu delikatniejszej postawy na początku roku złagodziła silny trend na dolarze, niesprzyjający zwykle cenie złota. Ponieważ oczekuje się, że rentowność przez dłuższy czas pozostanie niska, tradycyjna wada tego metalu, jaką jest brak zysku, przestaje być aż takim problemem. Niektórzy uważają jednak, że dobry wynik na złocie jest możliwy tylko przy ujemnej realnej rentowności, czyli wtedy, gdy inflacja przewyższa stopę rentowności. A z taką sytuacją z pewnością nie mamy jeszcze do czynienia. 

Czy szansa już minęła?

Co prawda byliśmy już świadkami rajdu na złoto, uważam jednak, że inwestorzy nadal powinni lokować środki w tym kruszcu. Złoto może stanowić bezpieczną przystań w czasach rynkowej zmienności. Może też zapewnić solidną przeciwwagę dla słabej rentowności inwestycji w akcje. Warto z tego skorzystać, gdy akcje na wielu rynkach wydają się drogie. W ostatnich miesiącach ich kursy reagowały raczej na spodziewane utrzymywanie niskich stóp procentowych przez banki centralne niż na zasadnicze kwestie ekonomiczne. Chociaż dynamiczne rajdy w górę mogą utrzymywać się przez pewien czas, w obecnym klimacie rynkowym ceny akcji są podatne na zmiany. Nie można zatem wykluczyć powtórki zmienności z początku roku ani tej, która miała miejsce mniej więcej w tym samym okresie w roku ubiegłym. Niemniej złoto jako przechowalnia wartości może zapewnić ochronę także w przypadku skoku inflacji.

Wskazanie optymalnych momentów do zainwestowania w ten metal może być trudne. Zmiany cen wynikają bardziej z sentymentu niż z czynników podstawowych, takich jak równowaga podaży i popytu. Mimo to inwestorzy – by zabezpieczyć się przed zmiennością rynku – mogą rozważać zwiększenie udziału złota w strukturze portfela. Jako pozycja strukturalna złoto nie powinno być sprzedawane w pośpiechu. Takie założenie należy jednak uważnie monitorować, uwzględniając zmieniające się sentymenty i perspektywy wzrostu.

Niedawno dodałem pozycję w złocie do funduszy Fidelity Funds – Global Multi Asset Tactical fund (GMAT). Powinna stanowić solidne źródło równoważące wyniki na akcjach, jeśli nadal będziemy mieli do czynienia ze zmiennością na rynku. Powinna także umożliwić funduszom szukanie okazji do zwiększania kapitału w środowisku utrzymującej się niepewności.